6 ciekawych destynacji na wakacje poza sezonem w Europie.

Wiem, że planowanie wakacji w okresie pozasezonowym potrafi być kłopotliwe, choćby ze względu na pogodę, dlatego wpadłam na pomysł by stworzyć dla Was listę ciekawych destynacji.

Ja w okresie wakacyjnym nie podróżuję prawie wcale, oddaję się wtedy pracy i planuję wycieczki na kolejne miesiące. Jeśli już decydujemy się na odpoczynek poza miastem, stawiamy na zachwycającą Kornwalię lub Walię, w końcu piękno Wielkiej Brytanii nie kończy się na Londyńskim Big Benie 🙂 O najciekawszych plażach w UK pisałam w tym poście.

WSZYSTKIE MIEJSCA WYMIENIONE PONIŻEJ BĘDĄ ODPOWIEDNIE ZARÓWNO DLA TYCH, KTÓRZY LUBIĄ ODPOCZYNEK NA PLAŻY I TYCH, KTÓRZY UWIELBIAJĄ DUŻO CHODZIĆ/ZWIEDZAĆ.

1. Lanzarote

To była jedna z naszych najpiękniejszych, wspólnych podróży i to nie tylko dlatego, że to właśnie tam powiedziałam TAK 🙂

Wtedy jeszcze nie do końca znałam tajniki podróżowania na własną rękę więc rezerwowałam wakacje pakietowe, czyli takie które organizuje za Ciebie biuro podróży. Zatrzymaliśmy się w hotelu Lancelot z widokiem na piękną plażę. Rewelacyjny hotel, bardzo czysty, nowoczesny, pyszne śniadanie, położony w super miejscu. Tuż przy hotelu znajdziecie mnóstwo restauracji, wypożyczalni rowerów, biura w których kupicie jednodniowe wycieczki, świetną trasę rowerową, centra handlowe i weekendowe markety.

Lanzarote to miejsce w którym nie trudno zorganizować sobie czas, my postawiliśmy na przejażdżki rowerowe po okolicy, która zachwycała na każdym kroku. Skorzystaliśmy także z jednodniowych wycieczek między innymi na Jameos del Agua oraz Mirador Del Rio. Niesamowite przeżycie, imponujące wulkany i jaskinie. W Marilyn Lounge Bar serwują pyszne drinki (taki Instagrammable spot)

Całodniowe wycieczki, o których wspomniałam wyżej zarezerwowaliśmy spontanicznie, już na miejscu, w pobliskim biurze podróży. Super opcja, jeśli chce się zwiedzić dużo w krótkim czasie, bardzo polecam. My wybraliśmy oba ”pakiety” (podlinkowane niżej), żeby zobaczyć jak najwięcej i tym samym jakoś mądrze zagospodarować czas spędzony na wyspie.

Link 1
Link 2

W Lanzarote spędziliśmy 6 dni, od 9 do 14 października. Ani kropli deszczu, średnio 20-24 stopnie od wczesnych godzin porannych aż do późnej nocy. Łącznie za loty dla dwóch osób + hotel ze śniadaniem i transfery zapłaciliśmy £580

2. Mykonos

Tu nie będę się rozpisywać, bo wszystkie informacje o kosztach, miejscach, które warto odwiedzić, willi w której się zatrzymaliśmy i wielu innych cennych wskazówkach przeczytacie w moich wpisach: TUTAJ oraz TU

W Mykonos spędziliśmy pięć dni na początku października. Było wietrznie (czasem tak bardzo, że z całego serca żałowałam, że wziełam ze sobą prawie same zwiewne sukienki 🙂 ciężko było poruszać się po mieście trzymając sukienkę z każdej strony). Pomijając urywający głowę wiatr, pogoda była piękna, średnio od 20 do 23 stopni. W sam raz na zwiedzanie i odpoczynek na plaży/przy basenie, natomiast (dla mnie) za zimno na kąpiel w morzu.

Mykonos to wyjątkowe miejsce, a najpiękniejsze jest właśnie wczesną jesienią/wiosną. Wtedy jeszcze ceny hoteli nie są horendalne a miasto nie jest wypełnione ludźmi po same brzegi.

3. Palma de Mallorca

Malownicza Mallorca charakteryzuje się turkusową wodą i pięknymi plażami. Wybraliśmy się tam na kilkudiowy urlop pod koniec lutego i pomimo tego, że pierwszego dnia trafiliśmy na opady deszczu, to trwały zaledwie 2 godziny (które i tak przeznaczyliśmy na rozpakowywanie i obiad) a przez resztę pobytu cieszyliśmy się słońcem.

Zatrzymaliśmy się w Be Live Experience Costa Palma. Bardzo basic’owy hotel, ale niczego mu nie brakuje. Fajne, nowoczesne sypialnie, rewelacyjne śniadania, prywatna plaża (nieduża, ale poza sezonem i tak niewiele się na niej dzieje) i znakomity dostęp do komunikacji miejskiej, co było dla nas ważne, bo w okolicy tego hotelu nie ma zbyt wielu atrakcji, poza portem i kilkoma restauracjami. Ale już serce Mallorki (Palma) to zupełnie inna bajka, mnóstwo klimatycznych uliczek, restauracji, zabytków i sklepów. Jeśli jednak wolicie trzymać się z dala od wielkomiejskiego szumu, z całego serca polecam zwiedzenie Cap the formentor, Mirador Es Colomer i Port d’Alcudia.

4. Alicante

W tym poście znajdziecie szczegóły naszego styczniowego pobytu w Alicante, miejsca, które warto zobaczyć, nazwę fajnego hotelu przy plaży i namiar na rewelacyjną, meksykańską knajpkę w centrum Alicante.

Jednym z powodów, dla których warto rozważyć Alicante przy poszukiwaniu idealnego miejsca na wakacje jest piękna pogoda. Szacuje się, że w ciągu roku jest tu ponad 300 dni słonecznych. Uważam, że 19 stopni to piękna pogoda, biorąc pod uwagę, że to okres zimowy.

W Alicante zdecydowanie jest co robić, to idealne miejsce dla tych, którzy lubią zwiedzać, ale Ci którzy wolą typowo-plażowe wakacje będą równie zachwyceni pięknymi, piaszczystymi plażami (bardzo polecam San Juan Playa). W niecałą godzinę dojedziecie również do Benidorm, które do mnie osobiście raczej nie przemawia, ale jeśli ktoś planuje wakacje w Benidorm, lub Alicante, to może odhaczyć oba miejsca podczas jednej podróży.

5. Quarteira

Do Portugalii wybrałyśmy się wraz z mamą na jej urodziny w kwietniu, tu również odsyłam Was do mojego wpisu tutaj, gdzie dokładnie wszystko opisałam.
Muszę przyznać, że na tym wyjeździe odpoczęłam jak nigdy. W zasadzie większość czasu spędziłyśmy na spacerach po plaży, odpoczynku w SPA i pogaduchach. Właściwie tylko jeden dzień spędziłyśmy poza Quarteirą, wybrałyśmy się na wycieczkę do Sevilli. Dystans pomiędzy Quarteirą a Sevillą jest spory, rozmawiamy tu o ponad 200km i dwóch różnych krajach 🙂 Ale mama bardzo chciała zobaczyć Sevillę, więc w pobliskim biurze podróży niedaleko naszego hotelu w Portugalii, wukupiłyśmy wycieczkę autokarem i było naprawdę super. Sevilla jest przepiękna!
Quarteira to niewielkie miasteczko w regionie Algarve, bardzo spokojne, odpowiednie dla rodzin z dziećmi i par, które chcą się po prostu zresetować, odpocząć.
Ja zazwyczaj uwielbiam spokój i ciszę podczas wakacji, ale to miejsce czasem przypominało bezludną wyspę, gdzie totalnie nic się nie dzieje, nikt głośno nie rozmawia, nie ma imprez, głośnej muzyki, tylko długie, piaszczyste plaże, niewielki deptak z kilkoma sklepikami i restauracje, gdzie grają muzykę live. ALE tak jest tutaj tylko w okresie pozasezonowym, latem ponoć naprawdę dużo się tu dzieje.

Pogoda była rewelacyjna, zero deszczu, mniej więcej 19-23 stopnie w ciągu dnia.

6. Malta

Nie mam z tego miejsca ani posta na blogu, ani nawet zbyt wielu zdjęć, ale Maltę wspominam z ogromnym sentymentem. To była moja pierwsza podróż z mamą tylko we dwie (dodam, że moja mama tak jak ja uwielbia dużo chodzić – ona jest jak mały motorek, nie potrafi usiedzieć w miejscu). Na Maltę wybrałyśmy się na początku maja (chwilę przed rozpoczęciem sezonu). Z lotniska do hotelu przyjechałyśmy późno w nocy, a turyści dopiero wtedy tak naprawdę zaczynali życie 🙂 Imprezy do białego rana, gwar i cudowna pogoda. Malta jest niesamowicie piękną wyspą, niestety mam wrażenie że trochę niedocenianą przez osoby, które na wyjazdach szukają czegoś więcej, niż nocnych eskapad.

Valetta, region w którym się zatrzymałyśmy jest niesamowicie klimatycznym miejscem, z jednej strony rozbudowanym, nowoczesnym a z drugiej wciąż odzwierciedlającym kulturę Maltańską. W samej Valecie jest aż 320 zabytków, co czyni ją najbardziej zagęszczonym obszarem zabytkowym na świecie! Będąc na Malcie koniecznie wykupcie rejs na Błękitną Lagunę, Comino, Gozo i Blue Grotto, niesamowite przeżycie! Polecam również wykupienie biletu na tzw. Hop-on, hop-off bus, który zabierze Was w najpiękniejsze miejsca na Malcie.

Malta to połączenie współczesnej kultury i historii, co sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Myślę, że przyjeżdzając tu na tydzień bez problemu zorganizujecie sobie czas.
You May Also Like