Bedroom moodboard

Śmiało przyznaję, że to właśnie sypialnia przeszła dotychczas najwięcej metamorfoz spośród wszystkich pomieszczeń w naszym domu. Być może wynika to z faktu, że przez ostatnie dwa lata służyła mi nie tylko jako sypialnia, ale także kącik wyciszający, biblioteka i.. biuro. I chyba właśnie to ostatnie sprawiło, że w pewnym momencie poczułam się tym miejscem przytłoczona. Kiedy spędza się w jednym pomieszczeniu zbyt dużo czasu, czujemy albo oswojenie albo zmęczenie tym samym wystrojem, wtedy przydałby się powiew świeżości.

Moją największą inspiracją zawsze jest good, old Pinterest, nie zawiódł i tym razem.

Chcę bieli, bo dzięki tym wszystkim rewolucjom zrozumiałam, że to właśnie w delikatnych, białych pomieszczeniach czuję się najlepiej. I choć wiedziałam to od zawsze, to chęć poznawania i eksperymentowania sprawiła, że przekombinowałam, a więc back to square one – biel i prostota.

Urządzanie własnego domu to przygoda i ciągłe odkrywanie siebie i swoich potrzeb. Czy żałuję więc, że kupiłam biurko tylko po to, by sprzedać je za pół roku za połowę ceny? Nie. Bo dzięki temu wiem, że to biurko, mimo że dzielnie służyło jako mój home office przez ostatnie miesiące, jednak nie było dla mnie.

No więc idziemy w klasykę. W starocie i… nowoczesność. Delikatne beże i biel. Proste meble i nietuzinkowe akcenty. Efekt końcowy na pewno ujrzycie na moim Instagramie, teraz zobrazuję Wam moje wnętrzarskie ”yes, please!”:

Wspaniały, antyczny kominek w stylu francuskim. To jeden z tych ”odważnych” elementów wystroju. Będzie stał naprzeciw łóżka, a więc będzie pierwszą rzeczą jaką zobaczę po przebudzeniu, będzie przyciągał uwagę – i dobrze, bo zasługuje na nią każdym, staranie wykonanym detalem.

Nadal nie mogę uwierzyć, że ludzie sprzedają takie cuda za grosze na Facebook market, ale tak, to właśnie tam znalazłam swój kominek, za 40 funtów.. szaleństwo! Kupiłam go bez mrugnięcia powieką.

Pluszowy fotel, który bardzo mi się podoba, ale obawiam się że to tylko trend, który szybko przeminie, nie chcę zbierać mebli, które mi nie posłużą. Z doświadczenia wiem, że białe fotele i sofy to koszmar, który nijak ma się do komfortu. Nie wolno siadać w czarnych spodniach, uważać, żeby nie pobrudzić rękoma, o piciu kawy i jedzeniu na czymś takim należy zapomnieć. A, i mój przyjaciel – samoopalacz.. nie polubiliby się. No ale mimo wszystko… to piękny fotel.

Sztukateria to coś, co podoba mi się prawie tak bardzo, jak Tommy z Peaky Blinders. Zawsze chciałam ją mieć, ale trwają negocjacje z Konradem, który prawie zawsze neguje moje wnętrzarskie pomysły, a później najgłośniej się nimi chwali.

Z lustrem też mam niemały dylemat, właściwie poza wielkim lustrem w przedpokoju, wciąż mam wrażenie, że nie mam takiego, w którym widziałabym się od stóp do głów. Wiemy także, że lustra optycznie powiększają przestrzeń, rzecz w tym, że nie wiem, czy znajdzie się miejsce na tak olbrzymie, w dodatku nieskromne lustro.

Mam już jedno w tym stylu, tylko mniejsze, w garderobie. I to zdecydowanie najpiękniejsza rzecz w naszym domu:

Zasłony. Lekkie, lniane i koniecznie białe.

Nasza sypialnia posiada dwa okna, to bardzo jasne pomieszczenie, jak z resztą cały dom. Do tej pory mieliśmy tylko rolety, które super się sprawdzają a jednak.. ta golizna zaczęła mi przeszkadzać. Lniane zasłony z H&M home mamy już w salonie, cieszą się pochwałkami gości i ja sama bardzo je lubię, więc zawiesiłam takie same w sypialni i już samo to nadało sypialni klimatu.

Półka na książki to coś, czego naprawdę potrzebuję, nie jakaś fanaberia. Aktualnie posiadam małą, wiklinową półeczkę, która mieści max. 20 książek, resztę sprzedaję – uprzedzam, że nie mam zamiaru przerzucać się na kindla, papier to papier – nie przekonacie mnie.

Półka Billy z Ikea to idealne rozwiązanie. Mamy tą z drugiego zdjęcia w garderobie i bardzo ją lubię. Jest wąska ale pojemna, nie zabiera dużo miejsca. Kontempluję nad opcją nr jeden, to ta sama półka tylko z innymi drzwiami, nieco bardziej minimalistyczna. U góry książki, a za drzwiczkami wszystko to, czego nie chcą widzieć oczy.

Na koniec.. kilka dodatków, ponieważ to właśnie te drobiazgi nadają wnętrzom charakteru:

You May Also Like