Na weekend: Bristol – Mini przewodnik

W ubiegły weekend wstaliśmy o świcie, żeby obejrzeć wschód słońca w Bristolu. W Anglii mieszkam od 12 lat ale nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji się bliżej poznać, bo bywałam tam tylko przejazdem.

Jeśli chodzi o Bristol, no cóż, mogłabym rzec, że być może znalazłam się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie, ale tamten poranek był najpiękniejszy, po kilku deszczowych dniach w końcu wyszło słońce i poczułam się jak w pierwszy dzień lata – a przecież mamy wrzesień. Bristol to po prostu nie mój klimat, fajnie było zobaczyć, ale prędko tam nie wrócę w celach turystycznych, z pewnością nie jest to miasto, do którego poleciałabym z drugiego końca świata, ewentualnie zatrzymała się przejazdem.

Ruch po ulicach Bristolu jest bardzo utrudniony, przez brak oznakowań ciężko się połapać. Dodatkowo wiele miejsc znalezionych w sieci mnie rozczarowało, zdjęcia były MOCNO przekłamane.. chociażby Bristol Marina/Harbour, zatem nie będę ich pokazywać i polecać.

Mimo wszystko, ja się nigdy nie zrażam i zarówno w ludziach jak i miejscach szukam tego, co najpiękniejsze i dzięki temu mogę pokazać Wam kilka miejsc, które trzeba w Bristolu odwiedzić:

Clifton Suspension Bridge

Most Clifton nad rzeką Avon to główna atrakcja i rzeczywiście robi wrażenie, szczególnie, kiedy człowiek na nim stanie i poczuje się taki malusieńki w porównaniu z tą kupą metalu. Najlepszy punkt widokowy to Clifton Observatory, ale jak większość atrakcji turystycznych – trzeba za nią zapłacić. Z tego, co widziałam na stronie, wejściówki kosztują niewiele (jakieś £5 od os.) ale tak myślę.. po co to komu, skoro na górkę, na której znajduje się obserwatorium można wejść za darmo? 😉

Tak więc po super widoki na słynny most udajcie się w stronę obserwatorium, tam znajduje się taki mini park i punkt obserwacyjny, bajka!

Bardzo polecam udać się na Clifton & Clifton Village, gdzie znajdziecie mnóstwo uroczych sklepików, kawiarni i restauracji, wąskich, klimatycznych uliczek:

Koniecznie wybierzcie się na spacer po Royal York Cres, piękne miejsce, niezatłoczone:

Niestety nie udało nam się zjeść śniadania na mieście, bo było zbyt wcześnie, ale wrzucam Wam kawiarnie, które znalazłam:

W Bristolu spędziliśmy parę godzin, z tamtąd uciekliśmy do mojego ukochanego Bath, to zaledwie 40 minut drogi. Merytoryczny przewodnik po Bath >>tutaj<<

You May Also Like