Digital Detox – Kabina na łonie natury | Sussex & Seven Sisters

Napisać, że ten wyjazd był mi potrzebny, to jak nie napisać nic. Ja go potrzebowałam, by przeżyć. Ucieczka do leśnego zacisza, kilka dni bez mediów społecznościowych, telefonu, maili, smogu i pośpiechu to jak przycisk ”reset” dla głowy i ciała.

Jeśli znacie mnie chociaż odrobinę, to wiecie, że stawiam na wyjątkowe. oryginalne miejsca, jak to, na totalnym odludziu, w mikroskopijnej przyczepie w Kornwalii (sprawdź). Tego rodzaju noclegi stają się coraz popularniejsze, co ogromnie mnie cieszy bo to są miejsca, w których mimo braku podstawowych udogodnień tj. kanalizacja, ogrzewanie, internet, TV – tu rodzą się prawdziwe, ludzkie interakcje i nagle okazuje się, że tak wiele cennego czasu spędzamy na głupotach, zapominając o tym, co w życiu najważniejsze.

Tym razem zatrzymaliśmy się w kabinie ”Unplugged Rest” na przedmieściach malowniczego Sussex. Unplugged to miejsce stworzone dla zmęczonych ciągłą pracą, przytłoczonych obowiązkami i pragnących błogiego lenistwa na łonie natury. Celowo usytuowane z dala od wielkomiejskiego zgiełku, choć zaledwie godzinę drogi od Londynu i 40min od Brighton – jednej z najbardziej kultowych plaż na południowym wybrzeżu.

Kabina jest wyposażona w podstawowe elementy pierwszej potrzeby tj. w pełni wyposażona kuchnia, prysznic, toaletę kompostującą, kominek a także czasoumilacze w postaci gier planszowych, radia czy polaroida, którym można sobie zrobić old-schoolowe zdjęcie na pamiątkę. A więc jedyne, co musicie ze sobą zabrać to książkę, parę wygodnych butów i jedzenie – chociaż to drugie niekoniecznie, bo zaledwie 20 minut spacerem znajdziecie tradycyjny, brytyjski pub.

To był piękny czas, najpiękniejszy! Łóżko z widokiem na tysiące gwiazd, śpiew ptaków o poranku, kicające wokół zające – bajecznie.

O co chodzi z tym Detoksem od sprzętów elektronicznych?

W kabinie znajduje się pudełko z kłódką, w środku znajdziecie mapę i starą Nokie w razie potrzeby kontaktu z rodziną oraz kopertę z kodem odblokowującym kłódkę – więc nikt Was nie przymusza do odstawienia telefonu, nikt Wam go nie zabiera, sami decydujecie o tym na jak długo go tam zamkniecie. Niemniej, jestem święcie przekonana, że w tak sielskich warunkach, telefon jest ostatnią rzeczą, o jakiej można pomyśleć.

Pobliskie atrakcje

To do mnie totalnie niepodobne, ale chciałam by ten wyjazd był hygge, wiecie, bez biegania i zwiedzania od rana do nocy. W Brighton byliśmy już kilka razy, więc nie miałam z tyłu głowy tego ”szkoda nie odwiedzić, skoro jestem w pobliżu”. Wybraliśmy się tylko do oddalonego o godzinę Seven Sisters, które bardzo chciałam zobaczyć i było warto!

W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Bognor Regis i kilka innych, pobliskich plaż, ale to chyba najmniej zachwycające plaże, jakie widziałam w całej Anglii, które niczym się od siebie nie różnią, jakby robione pod ten sam szablon, więc polecam skupić się na kwintesencji regionów Sussex, czyli zachwycającej naturze a jeśli nad morze, to tylko Seven Sisters.

You May Also Like