Na weekend: Amsterdam

Otulony złotymi liśćmi i mgłą o poranku, Amsterdam jesienią wygląda magicznie. Naprawdę, myślę że nie mogłam wybrać lepszej pory na zwiedzanie tego miasta- choć ”zwiedzanie” to lekkie nadużycie, bo tym razem nie byłam turystką, a gościem u mojej długoletniej koleżanki, która w Amsterdamie mieszka od pięciu lat. Właściwie byłam jej niespodzianką urodzinową – mówi że najlepszą, jaką mogła sobie wymarzyć – wie, jak rozpieścić słowami.

Celowo nie zatytułowałam tego wpisu jako ”przewodnik”, bo nie byłam w muzeum Van Gogha ani w Rijksmuseum ani nawet w coffe shopie – bo nie palę. I naprawdę uważam, że Amsterdam to coś więcej, niż blanty i seksturystyka (choć Dzielnica Czerwonych Latarni była… ciekawym zjawiskiem). Chodziłyśmy po mieście, piłyśmy kawę i wino z pięknym widokiem na panoramę miasta, zależało mi, aby ten weekend nie był tylko maratonem za tym, by zmieścić jak najwięcej w tak krótkim czasie.

Podróż do Amsterdamu a Covid

Sytuacja zmienia się dynamicznie, więc na pewno warto sprawdzać Holenderską stronę Gov na bieżąco. Dzień przed moim wylotem (11/11/21) wprowadzono tzw. ”Soft Lockdown”, który oznacza między innymi zamknięcie barów/restauracji o 20:00. Noszenie masek i okazywanie kodu QR w kawiarniach/restauracjach/barach jest obowiązkowe i surowo przestrzegane.

Darmowe, 24-godzinne testy dla niezaszczepionych (z kodem QR)

Jak wspomniałam wyżej, kod QR z negatywnym wynikiem jest niezbędny przy wejściu do restauracji, barów etc. Osoby zaszczepione znajdą swój kod w aplikacji NHS, niezaszczepione mogą wykonać test, który jest aktywny przez 24h – co oznacza, że trzeba go wykonywać każdego dnia. Dobra wiadomość jest taka, że taki test można zrobić bezpłatnie w wielu punktach na mapie Amsterdamu i uzyskać wyniki w 30 minut. Dokładne instrukcje i informacje o najbliższych punktach znajdziecie na stronie https://testenvoortoegang.org/ – to strona, którą otrzymałam od jednej z moich obserwatorek – Olu dziękuję!

Nocleg

Ja zatrzymałam się w Four Elements, czterogwiazdkowym, w pełni zasilanym przez naturę hotelu z widokiem na jezioro IJmeer. Pozwólcie, że opowiem Wam o koncepcji hotelu, której miałam okazję przyjrzeć się z bliska i omówić z jednym z współtwórców.

Hotel 4 Elements posiada niesamowitą funkcję – jest w pełni zasilany przez naturę: grawitację, wiatr i światło słoneczne – które dostarczają świeże powietrze, ogrzewanie, chłodzenie i energię, a nadmiar energii jest magazynowany pod ziemią, a więc totalny Zero Waste. Niebywałe.

To pierwszy i póki co jedyny hotel na świecie, który funkcjonuje w taki sposób. Poza naturalnym zasilaniem, twórcy 4 Elements dbają o równowagę ekologiczną na wiele innych sposobów tj. uprawa własnych roślin, które następnie trafiają na talerze gości. Kwiaty, a nawet potężne ozdoby z mchu na ścianach – wszystko naturalne, prawdziwe i odpowiednio pielęgnowane. Współpracują wyłącznie z lokalnymi dostawcami i wspierają miejscowych artystów.

Sam hotel jest przepiękny i bardzo gustowny, szczególnie część jadalniana. Wystrój pokoi jest minimalistyczny ale przytulny. Nie wspominając o widoku z okna na pięknie oświetlony nocą port.

Hotel mieści się na obrzeżach miasta, ok. 20min (tramwajem) od centrum, a najbliższa stacja to Amsterdam, IJburg – z której tramwaj 26 zabierze Was bezpośrednio do centrum Amsterdamu.

Lokalnie: plaża Strand Blijburg, restauracja The Marina Club, Watersportvereniging IJburg (wypożyczalnia – sporty wodne), restauracja Barstow, knajpa DOK48, restauracja Caña IJburg, supermarket DekaMarkt.

W hotelu można wynająć rowery.

Kawiarnie & Restauracje

A’DAM Lookout – Genialne miejsce z widokiem na panoramę miasta. Ja zabrałam tam Klaudię na urodzinową lampkę wina i obiad, ale to idealne miejsce na romantyczną kolację lub rodzinną wyprawę w celach rozrywkowych i dydaktycznych, bo oprócz Sky-baru i wspaniałych widoków, A’DAM posiada najwyższą w Europie huśtawkę (na którą nie odważyłam się wejść przez lęk wysokości), VR Rollercoaster Ride, interaktywne lornetki i mnóstwo innych atrakcji.

Manneken Pis – Czyli najsłynniejsze w Amsterdamie frytki, których koniecznie trzeba spróbować.

Heck’s Amsterdam – Bar/Restauracja/Kawiarnia z romantyczno-eklektycznym wystrojem i pysznymi koktajlami. Cena 1 drinka to ok €14, obiad (danie główne) ok €20

Feestcafe Woody’s – Tańsza opcja. Bar w centrum miasta z zadaszonym i ogrzewanym tarasem gdzie można kupić 4/5 shotów, lub 3 butelki piwa za €15.

Pluk – Klimatyczne, choć zwykle bardzo zatłoczone miejsce na kawę i deser. W środku można kupić nietuzinkowe gadżety: kubki, ozdoby do domu czy świece.

Ree 7 – Gastrobar w przytulnej uliczce tuż obok dzielnicy Jordaan z ciekawymi opcjami na śniadanie lub lunch.

Lotti’s – To restauracja należąca do hotelu Hoxton i póki co moja ulubiona, ponieważ mimo tego, że znajduje się w samym centrum, jest mniej zatłoczona niż wszystkie wyżej wymienione. Mają ogrzewane stoliki na zewnątrz z widokiem na kanały, pyszną kawę i świetne jedzenie.

Restauracja Lotti’s

Ja uważam, że Amsterdam sam w sobie jest uroczy, więc naprawdę nie trzeba szukać niewiadomo jakich atrakcji, by spędzić fajnie czas. Czarujące domki, kanały, klimatyczne uliczki – wystarczy tylko zabrać ze sobą wygodne obuwie i cieszyć się atmosferą tego miejsca.

Ja baaardzo chciałam pozwiedzać na rowerze, ale było tak szalenie zimno, że musiałabym się ubrać na ten rower w kombinezon narciarski 😉 Next time!

Say Cheese! – Ser z rumem, z grzybami, ser zielony, ziołowy – łatwiej byłoby wymienić te, których tu nie ma. Amsterdam to miasto ociekające serem. Moja przewodniczka pracowała w Amsterdam Cheese Company, więc nie mogłam sobie wymarzyć lepszej przewodniczki po serowym raju. Sklepów z serami jest w Amsterdamie chyba więcej, niż kawiarni i w każdym z nich można do woli degustować przeróżne rodzaje serów.

Mocarstwo rowerzystów – Nie bez powodu Amsterdam jest nazywany Rowerową stolicą świata. Całe miasto jest przystosowane do jednośladowców, co oznacza, że rowerem możesz się poruszać bez żadnych przeszkód po całym Amsterdamie. Rowerzyści mają tu pierwszeństwo, więc trzeba bardzo uważać i mieć oczy dookoła głowy.

Good to know:

  • Amsterdam ma więcej kanałów niż Wenecja i więcej mostów niż Paryż.
  • Taksówka (i Uber) zamawiana z lotniska to niemały wydatek. Moja 15-minutowa przejażdżka z lotniska do hotelu kosztowała 68 EUR (taksówkę złapałam na postoju przy lotnisku, bo Uber pokazywał jeszcze większą kwotę). Transport publiczny w Amsterdamie jest genialny i myślę, że bez problemu mogłabym dostać się do hotelu autobusem za duuuużo mniejszą kwotę, ale podróżowałam sama i przyleciałam późno, więc zrezygnowałam z tej opcji.
  • Nie przechodź na czerwonym świetle i uważaj na rowery. Po mieście porusza się mnóstwo, często rozpędzonych rowerów i to oni w większości mają pierwszeństwo. Jeśli policja przyłapie Cię na przechodzeniu przez ulicę na czerwonym świetle, dostaniesz upomnienie a nawet mandat.
  • Amsterdam to bardzo bezpieczne miasto – a przynajmniej ja tak się tam czułam.
  • Wszyscy (których napotkałam podczas mojego pobytu) biegle mówili po angielsku.
You May Also Like