Najpiękniejsze plaże w Wielkiej Brytanii

Zainspirowana swoim ostatnim postem na Instagramie, postanowiłam stworzyć post z najbardziej urokliwymi plażami w Anglii:

Clacton on sea, Essex 

Przyznam, że byłam zaskoczona, gdy odkryłam, że Clacton-on-Sea jest największym miastem na wybrzeżu Essex Sunshine Coast, ponieważ na pierwszy rzut oka wydawało się małym, przytulnym miasteczkiem w którym niewiele się dzieje.

Clacton po raz pierwszy odwiedziliśmy w czerwcu z okazji naszej 8 rocznicy i od razu nas w sobie zauroczyło. Zatrzymaliśmy się w The Kingscliff Hotel położonym tuż przy plaży, na której znajdują się słynne, kolorowe plażowe domki i niedaleko molo. Rewelacyjny hotel z pięknym widokiem i pysznym śniadaniem!

Clacton on Sea to miejsce idealne na długie spacery nad brzegiem morza. Znajdziecie tu również szereg udogodnień rozrywkowych, w tym molo, arkady, teatry Princes and Westcliff, pole golfowe, sporty wodne i  loty rekreacyjne.

St. Ives – Cornwall

St. Ives to jedno z najpiękniejszych miejsc jakie odwiedziłam w Anglii. Wiele osób określa je “Europejskimi Malediwami” – cóż, nic dziwnego. St Ives słynie głównie z długich, złocistych plaż i turkusowej wody.
Zatrzymaliśmy się w domku wakacyjnym oddalonym o zaledwie 100 metrów od plaży Gwithian w kurorcie “Toms Holidays” w Hayle. St.Ives oferuje jednak całą masę miejsc noclegowych, co więcej, nie trudno znaleźć tu noclegi pet friendly 🙂 

Ciężko opisać mi jak zachwycające okazało się St. Ives i jego okolice, to po prostu trzeba zobaczyć.. Polecam odwiedzić uwielbianą przez surferów Porthmeor Beach, podążyć nadmorskim szlakiem w wiosce Zennor i przejść się sławną, malowniczą uliczką Fore Street.

Torquay, Babbacombe – Devon.

Do Torquay udaliśmy się w marcu na urodziny mojego młodszego brata i zatrzymaliśmy się w Corbyn Head Hotel mam bardzo mieszane uczucia co do tego hotelu nie wiem, czy mogę go polecić – paskudne wnętrza, beznadziejne śniadanie ale z kolei lokalizacja kapitalna. Mieliśmy wspaniały widok na morze z balkonu a sam hotel znajduje się 10 minut spacerem od centrum miasta i zaledwie kilka kroków od plaży.
Pierwszego dnia deszcz nie pozostawił na nas suchej nitki, natomiast drugiego dnia było już znacznie lepiej, słoneczniej, wyruszyliśmy więc do Babbacombe Bay w Devon’s English Riviera. Widok, którego nigdy nie zapomnę. I niesamowici ludzie! Pamiętam, że tego dnia musieliśmy zejść z ogromnej góry aby dostać się na plażę i zapomniałam zabrać wody z samochodu. Na całe szczęście na plaży znaleźliśmy budkę z jedzeniem, gdzie wręczono mi butelkę wody odmawiając płatności 🙂
Byliśmy po uszy pokryci błotem i tak zmęczeni kilkugodzinnym spacerem, że zdecydowaliśmy się wrócić na górę już za pomocą Cliff Railway (tu po raz kolejny urzekł nas widok na złocistą plażę i piękne klify). Po całodniowych wspinaczkach dotarliśmy do kawiarni Cliff Railway Cafe na filiżankę kawy i ciastko – i muszę przyznać że to była to jedna z najbardziej klimatycznych kawiarenek jakie odwiedziłam w Anglii – z wyjątkowym widokiem.

Looe & Polperro – Cornwall

Są takie miejsca, które od razu zapadają w pamięć, na myśl których Twoje serce bije mocniej – dla mnie jednym z takich miejsc jest właśnie Polperro.
Wpadliśmy na pomysł spędzenia weekendu poza miastem, spontanicznie zarezerwowaliśmy karawan w zupełnie przypadkowej miejscowości Looe.
Zatrzynaliśmy się w karawanie w ośrodku wypoczynkowym Sea View Holiday Village
Fantastyczne miejsce z wieloma atrakcjami niezależnie od wieku, bardzo pomocna i przyjazna obsługa, jedynym minusem była lokalizacja – ośrodek Seaview w rzeczywistości okazał się miejscem bez widoku na morze, a najbliższa plaża oddalona jest o 15 minut drogi samochodem – co dla nas osobiście nie było problemem, ale przypuszczam że dla rodzin z dziećmi bądź tych nieposiadających samochodu mogłoby być.
Miejscowość Looe jest zdumiewająco piękna, sama plaża, turkusowa woda i nadmorski klimat sprawiają, że nie chce się tego miejsca opuszczać. Największe wrażenie natomiast zrobiło na mnie położone na południowym wybrzeżu Kornwalii Polperro, które nazwałam ”włoską wysepką” ponieważ łudząco przypomina urocze Positano.
Polperro jest powszechnie uważane za jedną z najbardziej malowniczych wiosek rybackich w tym hrabstwie i ja się pod tym podpisuję 🙂

St. Annes, Blackpool

Pomimo mojego odwiecznego łaknienia ku eskapadom w egzotyczne miejsca, czasami wszystko, czego mi trzeba to szum morza, trochę piasku i.. świętego spokoju, odpoczynku od codzienności – nie ważne gdzie, szum morza w końcu wszędzie relaksuje tak samo.
Pewnego piątkowego wieczoru poczułam potrzebę spędzenia choć jednego dnia nad morzem, desperackie pragnienie zimnego piasku pod stopami, widoku niekończącego się nieba – tak niewiele potrzeba do szczęścia.
O poranku bez chwili zastanowienia wyruszyliśmy w podróż do St. Annes, miejsca oddalonego od Blackpool o zaledwie 5 mil, turyści uważają jednak te dwa tak nieodległe od siebie miejsca jako dwa, zupełnie różne światy.
St. Annes przywitało nas przepiękną pogodą – tak piękną, że wróciliśmy do Birmingham usmażeni, nigdy nie zapomnę rozmowy z bratem, gdy stojąc jak słupy przez spaloną skórę uniemożliwiającą najmniejszy rych obiecaliśmy sobie, że nigdy więcej nie zapomnimy zabrać ze sobą kremu z filtrem!
St.Annes słynie głównie z olbrzymiej, złotej plaży – olbrzymiej w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo dojście do morza zajęło nam ponad 30min (podczas odpływu)
Dziś śmiało mogę stwierdzić, że St.Annes to miejsce idealne na romantyczny spacer, piknik i przede wszystkim miejsce odpowiednie dla rodzin z dziećmi.
Do Blackpool wybraliśmy się w zasadzie tylko na spacer wzdłuż promenady (i na lody 🙂 ) Wiele osób twierdzi, że Blackpool jest totalnie pozbawione uroku, ja się z tym nie zgadzam, nie jest to może najpiękniejsza plaża w Anglii, ale jest tu co robić 🙂
You May Also Like