Przegląd ulubieńców września | pielęgnacja, książki, filmy, dom, trendy.

Pielęgnacja

Nie sądziłam, że to się kiedykolwiek wydarzy, ale stałam się kosmetyczną minimalistką. Niekoniecznie przez pandemię i fakt, że maluję się rzadziej = zużywam mniej kosmetyków. Nauczyłam się po prostu ograniczać zakupy i stosować świadomą pielęgnacje.

Dawniej ściągałabym z półek w drogerii wszystko, co ładnie pachnie, ma urocze opakowanie, fajnie wygląda – w rezultacie spora część kosmetyków pozostawała niezużyta do końca albo nawet nietknięta. Dwa lata temu spakowałam całą kolorówkę i sprzedałam komuś, kto właśnie rozpoczynał swoją przygodę z makijażem, od tamtej pory JEST MI LŻEJ. Tak po prostu. Dodatkowo, zrezygnowałam z części paczek PR’owych, co też znacznie zmniejszyło ilość otwartych, maźniętych i nigdy więcej nietkniętych kosmetyków.

Ostatnio chyba czuwa nade mną jakaś kosmetyczna dobra wróżka, bo trafiam na same perełki. A może to nie wróżka, tylko właśnie to świadome zakupy? 😉

  1. Krem do twarzy Oils of life (The Body Shop) – Posiada wszystko to, czego oczekuję od kremu. Doskonale nawilża, jest lekki, pięknie pachnie, doskonały na dzień i na noc, same plusy, a więc zagości w mojej kosmetyczce na dłużej.
  2. Kolejny produkt marki The Body Shop, który znam od dawna, bo kupuję go co roku w okresie jesienno-zimowym (tak, dla przypieczętowania sezonu) to Vanilla Pumpkin body butter. Nie przepadam za masłami do ciała i częściej sięgam po balsamy, ale to masełko jest nie do przebicia. Nawilża, szybko się wchłania i pachnie JESIENIĄ.
  3. & 4.
    Salt & Steam, to marka, którą odkryłam za pomocą instagrama. Staram się wspierać raczkujące firmy, które teraz, bardziej niż kiedykolwiek potrzebują naszego wsparcia. Nigdy nie polecam niczego na siłę, ale te produkty zasługują na polecenie. Zdecydowałam się wypróbować sól do kąpieli i peeling do ciała – oba pachną obłędnie, mają minimalistyczne, piękne opakowania, które mogą posłużyć do dalszego użytkowania, są wegańskie i wykonane z naturalnych składników. Po użyciu scrub’u i kąpieli z odrobiną soli, ciało nie wymaga dodatkowego nawilżenia i to jest największy plus!
  1. Perfum YSL Libre – Perfumy YSL są dla mnie stworzone, w mojej kolekcji perfum zajmują pierwsze miejsce. Ja lubuję się w mocnych, słodkich zapachach, a te od YSL właśnie takie są. Nowe Libre pachnie obłędnie i ma cudny flakonik skradł moje serce.
  2. Maskara ”Legendary lashes” od Charlotte Tilbury to produkt, który dzięki moim poleceniom skradł serca wielu z Was. Dziękujecie, zachwalacie, wysyłacie zdjęcia – a ja po prostu podzielam Wasz zachwyt, bo to maskara z którą się nie rozstaję od ponad dwóch lat.
  3. Płyn do mycia twarzy Cera Ve to dla mnie nowość, którą kupiłam z polecenia. Ma mnóstwo pozytywnych opinii online i teraz rozumiem dlaczego. Dobrze oczyszcza i nawilża twarz, wyrównuje koloryt, zwęża pory i nie wysusza, przez co od razu stał się moim faworytem.
  1. Pantene Body & Strength Silicone Free Hair Mask – Wiem, że Pantene nie cieszy się dobrą sławą wsród włosomaniaczek, ja natomiast używam produktów, które moje włosy lubią – nawet jeśli mają w składzie SLS. Maska Pantene PRO-V Minerals z biotyną pięknie nawilża i wygładza włosy nie przetłuszczając ich. Ma ciekawą, niestandardową konsystencję podobną do pianki i pięęęknie pachnie.
  2. Matująco – detoksykujący krem BodyBoom – Żałuję, że tak późno odkryłam markę Body Boom, bo jest rewelacyjna. Ponieważ ich produkty bardzo często pojawiają się na profilach influ-not-encerek, myślałam, że to mocno wyolbrzymiony zachwyt, ale się myliłam. Ostatnio będąc w Polsce kupiłam parę produktów tej marki i – z ręką na sercu, wszystkie sprawdziły się rewelacyjnie. Najbardziej do gustu przypadł mi jednak krem matująco-detoksykujący krem do cery tłustej/mieszanej. Warto dodać, że Body Boom nie testuje na zwierzętach a ich produkty są wegańskie.
  3. The Vintage Cosmetics Company Brush Cleaning Tool – Od razu przypomina mi się kosmetyczka mojej mamy i jej jeden pędzel, którego używa do pudru, brązera a czasem nawet cieni. Ten pędzel ma 100 lat i nigdy nie widział mydła. Fujka. Myjcie swoje pędzle, błagam, dbajcie o nie, czeszcie, dokładnie suszcie, Wasza skóra Wam za to podziękuje. Ja aby dokładnie umyć pędzle używam specjalnej nakładki na palce, swojego czasu używałam maty z Sigmy i super się sprawdzała, do póki jej nie zgubiłam podczas przeprowadzki. Później kupiłam to różowe jajeczko i chyba nawet wolę je od maty Sigmy, bo jest kompaktowe.
  4. Holika Holika Watermelon Aqua Sleeping Mask – To jeden z produktów, który przypomina mi o minionym lecie, ten zapach! Holika Holika ma w swojej ofercie masę świetnych kosmetyków, ale Watermelon sleeping mask to mój faworyt, doskonale nawilża.

Home, sweet home

  1. Bukiet suszonych kwiatów – To jeden z największych trendów tego roku. Wyglądają absolutnie przepięknie, nadają klimatu i… żyją wiecznie, takie kwiaty to ja lubię!
  2. Dyfuzor Rituals dostałam w prezencie od Angeli, to ona zapoznała mnie z Rituals i przepadłam! Zakochałam się i dziś nie wyobrażam sobie nie mieć ich w domu. Mój ulubiony zapach to The Ritual of Sakura.
  3. Ręcznie wykonane świece Pergola London podesłane przez znajomą. Uwielbiam takie wyjątkowe, ręcznie robione cuda.
  1. The Pink Stuff – Pasta, która doczyści WSZYSTKO. To jedno z moich największych odkryć tego roku. Biały zlew, białe buty, których nie da rady doczyścić, fugi, pomazane przez Wasze dzieci szafki i biurka, przypalone żelazko – ta pasta poradzi sobie ze wszystkim!!! Macie moje słowo. Jest genialna i kupicie ją za grosze!
  2. Zoflora – To koncentrat, który należy rozcieńczyć z wodą. Nie znam skuteczniejszego płynu do czyszczenia z tak intensywnym i miłym zapachem.
  3. Bloo Total gel – Tak, tak, jaram się płynem do czyszczenia toalet, nic nie poradzę, tu odzywa się moje OCD. Mam słabość do produktów czyszczących z pięknym zapachem, a ten ma zapach słodkich perfum.
  4. Zmiękczacz do tkanin Comfort Perfume Deluxe – Sprawia, że ubrania pachną pięknie (na długo!) & zmiękcza tkaniny i jest bardzo wydajny.

Propozycje książkowe

O książkach mogłabym dyskutować godzinami, bo pochłaniam ich całe mnóstwo. Ale im więcej czytam, tym ciężej znaleźć mi coś naprawdę WOW. Bardzo często zdarza się, że znajduję fajnego autora i zakochuję się w pierwszej powieści, ale później przechodzę do drugiej i kolejnej i fabuła się powtarza (Np. Ba. Paris, czy Harlan Coben, których książkami kiedyś byłam zachwycona, teraz często porzucam je w połowie, zirytowana w kółko powtarzającą się fabułą).

Oczywiście równie często trafiam na książki, które na długo pozostają w mojej pamięci i które przeczytałabym ponownie. Moje ostatnie odkrycia to:

Płacz niemymi łzami – Joe Peters – Przeczytałam jednym tchem, wstrząsająca historia, niestety nieodosobniona, mająca miejsce w wielu rodzinach – często tych ”nienagannych” i ”porządnych”. To historia człowieka, który jako dziecko był torturowany przez własną matkę, o milczeniu otoczenia, o tym, jak zwykła reakcja na cudze krzywdy mogłaby ukrócić cierpienie… Nieczęsto zdarza mi się płakać czytając, ale przy tej książce łzy leciały strumieniem.

Porwania – Monika Sławecka – Trzeba przeczytać, chociażby dla zwiększenia świadomości. Uprowadzenia, handel żywym towarem, porwania dla okupu – TO SIĘ DZIEJE NAPRAWDĘ i przytrafia tak wielu osobom. Historie opisane w książce to wywiady z ludźmi, których dotknęła okropna tragedia.

Człowiek w przystępnej cenie – Urszula Jabłońska – Nie znajdziecie tej książki w żadnej księgarni, przekopałam cały internet i obdzwoniłam wszystkie księgarnie – i nici. Ale pewna kochana obserwatorka podesłała mi ebooka, którego z chęcią podam dalej.
”Reportaże z Tajlandii to opowieść o tym, co to znaczy kupić człowieka. Czy człowiek może sam się sprzedać? Co sprawia, że chce to zrobić? Gdzie przebiega granica między pomocą a handlem? Kto może sobie pozwolić na wolność?”.

Sprzedana – Sophie Hayes – Sophia opowiada swoją historię, dramatyczną ale skłaniającą do refleksji. Historię, która pokazuje, jak wiele mogą kosztować nieprzemyślane decyzje, jeden zły ruch, zaufanie niewłaściwej osobie. O strachu, który paraliżuje i pozbawia wiary w siebie. O tym, że nasze zwyczajne życie, może się zmienić w sekundę.

Tylko matka – Elisabeth Carpenter – Kryminał, bardzo życiowy, opowiadający o niekończącej się matczynej miłości i o tym, z jaką łatwością przychodzi nam ocenianie i oskarżanie innych. Często niesłusznie.

Nie wiesz wszystkiego – Marcel Moss – Thriller dla fanów “Belfra” i “Hejtera”. Opowiada o obecnych czasach, depresji młodych ludzi i jej konsekwencjach. Zabieganych rodzicach, którzy chcą dać swoim dzieciom dobra materialne, zapominając o tym, że to miłość, troska i wsparcie są często jedynym, czego ich dzieci potrzebują. O znieczulicy i skutkach szkalowania, wyśmiewania i hejtu innych.

Stażystka – Alicja Sinicka – Na koniec luźna propozycja z niesamowitym zwrotem akcji, bardzo fajnie napisana, szybko się czyta, zadziwia, zachwyca, szokuje. Opowiada o wszechobecnych złotych klatkach i nieszczęśliwych ludziach w nich zamkniętych.

Filmy & Seriale

Nie jestem fanką spędzania godzin przed telewizorem/laptopem, ale seanse z herbatą w ciepłym domu, podczas gdy za oknem pada deszcz to prawdziwa kwintesencja jesieni. Kilka fajnych filmów/seriali, które ostatnio obejrzałam i polecam:

Emily in Paris – Sceny odgrywają się w pięknym Paryżu, samo to jest przyjemne dla oka. Główna bohaterka ma setki pomysłów, które mogą być dla nas – widzów, skarbnicą inspiracji. Jej podejście do życia i radzenie z problemami – rewelacja, serio, luźny, a zarazem bardzo fajny serial 🙂

American Murder – Dokument o jednej z najgłośniejszych zbrodni w USA. Zdecydowanie szokująca, obrzydliwa, bardzo smutna.

W głębi lasu – Na podstawie książki Harlan Coben’a, świetni aktorzy, wciągający, ciekawy, bardzo polecam.

When Harry Met Sally… – Film z 1989r a ja kocham takie kino! Piękny, nostalgiczny film, który przeniesie Was w magiczne, jesienne klimaty.

Masz wiadomość – Klasyk, który można oglądać bez końca, z genialnym Tomem Hanksem i cudowną Meg Ryan!

Muzyka

Jesienią zdecydowanie przenoszę się w krainę folku & Indii, wrzucam Wam więc playlisty, które naprzemiennie rozbrzmiewają w moim domu całymi dniami i gwarantuję, że Was również wprawią w cudowny nastrój:

Trendy

1 | 2 | 3 | 4

1 | 2 | 3 | 4 | 5

You May Also Like