Przewodnik po Mykonos

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mykonos to miejsce, do którego pomimo upływu czasu wracam pamięcią z ogromnym sentymentem. Wciąż mam przed oczami cykladzką architekturę, magiczne zachody słońca i turkusowe morze.

Dziś chciałabym pokazać Wam kilka miejsc, które koniecznie musicie zobaczyć podczas pobytu w Mykonos, a także podzielić się ciekawostkami o tej malowniczej wyspie! Tym, którzy czytają to z pustym żołądkiem radzę pominąć ostatni wątek, w którym opowiem o tradycyjnym, greckim jedzeniu.

Jeśli jeszcze nie czytałaś/eś mojego poprzedniego wpisu z Mykonos, zapraszam tutaj.

Co warto zobaczyć w Mykonos?

Chora

Tzw. Chora to centrum miasta, w którym z resztą znajdziesz niemal wszystkie atrakcje wymienione poniżej.

To najbardziej malownicze centrum miasta, jakie kiedykolwiek widziałam, kolorowe, pełne zieleni, kwiatów i jaskrawej architektury.

Chora jest miejscem pełnym życia, turystów i różnorakich sklepów. Tych z pamiątkami, typowo greckimi ubraniami i ręcznie robioną biżuterią. Jednym z największych plusów dla zakupoholików w Mykonos jest swoboda. Tutaj nikt Cię nie zaczepia, nie namawia do tego, byś kupiła akurat tą bransoletkę, czy te buty – bo ”są w super cenie i nigdzie nie znajdziesz lepszych”. Ludzi, handlarzy w Mykonos cechuje przede wszystkim kultura. Nie nagabują, nie wciskają niczego na siłę, pozwalają na swobodne zakupy.

Charakterystyczne kolory tej magicznej wyspy to biel oraz niebieskie & czerwone akcenty (drzwi, okna itp.) Mieszkańcy oraz handlarze dbają o to, by utrzymać typowo cykladzki styl, nawet sklepowe wystawy kolorystycznie współgrają z całą resztą. Ta tradycja jednak nie pojawiła się znikąd, otóż rządzący Grecją Papadopulous nakazał utrzymanie biało-niebieskich barw budynków jako hołdu dla greckiej flagi.

Mojej uwadze nie umknęła również nieskazitelna czystość jaka panuje na tej sielskiej wyspie. Kiedy wybraliśmy się z Konradem o świcie do centrum na sesję zdjęciową, właściciele sklepów (co ciekawe, mieszkający tuż nad swoimi sklepikami, gdzie jeszcze wisiało pranie, a dzieci przeciągały się w piżamkach na balkonie) myli – ręcznie! – pokryte białą farbą uliczki przed sklepami. Więc jeśli kiedykolwiek przechadzając się po ulicach Mykonos pomyślicie, jak to możliwe, że pomimo tysięcy turystów każdego dnia dreptających po owych ulicach, te pozostają śnieżnobiałe – teraz znacie odpowiedź.

Mała Wenecja

To jedno z najbardziej romantycznych miejsc w samym sercu Mykonos.
Znajdująca się na nadbrzeżu Mała Wenecja, otoczona licznymi restauracjami a także domkami, których balkony w czasie silnych wiatrów smagane są falami morza Egejskiego, to miejsce, które bez wątpienia zapiera dech.
Mogłabym godzinami siedzieć i wpatrywać się w uderzające w skały fale, sam zapach morskiej bryzy sprawia, że czuję się błogo. Zawsze będąc w takim miejscu zastanawiam się, czy ludzie tam mieszkający, Ci, którzy mogą czytać książkę siedząc nad brzegiem morza są szczęśliwsi.. mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane się o tym przekonać.

Wiatraki

XVI wieczne wiatraki to wizytówka Mykonos. Wiatrowe młyny znajdziemy na pocztówkach, obrazach i magnesach.
Na wyspie odnotowano 17 wiatraków, natomiast najbardziej rozpoznawalne są te zlokalizowane w stolicy. Zanim wiatraki straciły na swym znaczeniu poprzez wkroczenie nowszej technologii, stanowiły istotne źródło dochodu, dziś pozostają wyłącznie atrakcją turystyczną.

Panagia Paraportiani

Z pozoru wielka, biała bryła, w rzeczywistości świątynia złożona z pięciu białych kościołów połączonych w jeden (każdy poświęcony jest innemu świętemu). To jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w centrum Mykonos mieszczące się tuż przy porcie.

Super Paradise Beach

Paradise Beach oraz Super Paradise beach to dwie najbardziej kultowe plaże w Mykonos. Co wieczór odbywają się tam huczne imprezy z udziałem najsławniejszych DJ-ów z całego świata. 

Z kolei za dnia, w czasie sezonu, znalezienie tu wolnego miejsca graniczy z cudem. Ludzie z całej wyspy przybywają właśnie na Super Paradise beach, z przyjaciółmi czy dziećmi, by odpocząć albo wypić drinka. Nie bez powodu plaże te są tak obficie zatłoczone, to przede wszystkim za sprawą krystalicznej, turkusowej wody, pięknych widoków a także wyżej wspomnianych, szalonych imprez.

Co przeciętny grek je na śniadanie?

Grecy z pewnością nie są zwolennikami śniadań typu ”English breakfast”, krzywią usta na samą myśl o tłustym. ciężkostrawnym śniadaniu. Co ciekawe, część Greków na śniadanie nie je… nic! I choć Ci, którzy tak, jak ja nie wyobrażają sobie wyjścia z domu z pustym brzuszkiem pomyślą – ale jak to tak bez śniadania?! – to jednak znaczna część greków funkcjonuje bez jedzenia aż do pory obiadowej. Można by zachodzić w głowę – jak znajdują siłę na fizyczną pracę – bo praca, zwłaszcza w okresie letnim to nie przelewki a noszenie krzeseł, praca na kuchni czy sprzątanie wymagają energii. Myślę, że śródziemnomorski, ciepły klimat sprawia, że Grecy mają nieco inne zapotrzebowania, przez co mogą śmiało zrezygnować z ciepłych i tłustych posiłków.

Nasze tradycyjne, hotelowe śniadanie w MyAktis składało się z:

  • Jogurtu naturalnego z miodem i owocami,
  • Omletu z pomidorami
  • Świeżej, chrupiącej bagietki + oliwy z oliwek (ten zwyczaj znam z Hiszpanii i Włoch, gdzie zamiast masła, pieczywo smaruje się oliwą z oliwek, lub moczy pieczywo w oliwie)
  • I ulubionego przysmaku Greków: Bougatsa – kruchego ciastka wypełnionego słodkim kremem.
  • Świeżo wyciskany sok z pomarańczy
  • I kawa – coś, co łączy mnie z Grecką tradycją – Grecy uwielbiają kawę. A autentyczna, grecka kawa nie równa się z żadną inną, uwierzcie.

Najpyszniejsze Greckie przysmaki

Których zdecydowanie nie możesz pominąć to:

  • Tzatziki – Prawdziwy smak tego prostego dipu na bazie jogurtu ze startym ogórkiem i dużą ilością czosnku można poznać jedynie w Grecji!
  • Mousaka – Klasyk kuchni Greckiej, zapiekanka bazie bakłażana, pomidorów oraz mielonego mięsa.
  • Dolmades – Czyli gołąbki w liściach winogron
  • Gyros – Wszystkim znany i uwielbiany przez Polaków (zwłaszcza w sezonie grillowym)

Smaczne restauracje w Mykonos

Wybrałam dla Was dwie restauracje, które pod względem jedzenia, obsługi, cen i jakości uważam za najlepsze.

Restauracja Thea (Platys Gialos)
Do Thea trafiliśmy przypadkiem, wybraliśmy się tamtego wieczoru na przejażdżkę quadem po wyspie, w zasadzie też w poszukiwaniu fajnej knajpy/tawerny z autentycznym, greckim jedzeniem – i Thea była strzałem w dziesiątkę! Piękny wystrój, przyjazny, uśmiechnięty personel no i ten widok… Nie można wymarzyć sobie piękniejszego widoku podczas (wybornego) jedzenia, niż spokojne morze przy zachodzącym słońcu.

W menu znajdziecie mnóstwo tradycyjnych, greckich potraw:
Jako przystawkę zamówiliśmy Tzatziki z pitą – Tzatziki mogłabym jeść w nieskończoność, próbowałam je odtworzyć w domu, ale to nie to samo, wiecie jak to jest, tamte Tzatziki były robione grecką ręką.
Danie główne to nic innego jak mieszanka przeróżnych mięs (cielęciny, wieprzowiny i baraniny) , w tym sławne Lukaniak i Souvlaki, serwowane z zapiekanymi ziemniakami i dodatkiem autentycznego, greckiego sera feta.
Po takiej uczcie nawet największe łakomczuchy nie znajdą miejsca na deser, gwarantuję 🙂

Spacerując po mieście, naszą uwagę przykuł rozkoszny zapach, pozytywna energia i śmiechy dobiegające z restauracji tuż nad brzegiem morza. Zajrzeliśmy w menu, pełne przeróżnych potraw, w tym wiele typowo Greckich. Zamówiliśmy gyrosa, bo chodził za nami od kilku dni, a ten zaserwowany w Raya był po prostu bezbłędny, idealnie doprawiony ziołami i przyprawami, serwowany z Tzatziki i sałatą.

Ucztę zakończyliśmy Greckim przysmakiem Baklava – niebo w gębie!
You May Also Like