Przy kawie: o inspirujących kobietach | Angelica Zadranowicz (@burningblonde)

Dziś regularnie się spotykamy i wspólnie podróżujemy, ale poznałyśmy się… na Instagramie! Nasze pierwsze spotkanie odbyło się na lotnisku w Londynie, skąd wyruszyłyśmy do malowniczego Innsbrucka. Bardzo miło wspominam ten czas, bo okazało się, że łączy nas mnóstwo rzeczy – pasja do podróżowania, podobne poglądy na świat a nawet emigracja do Anglii w podobnym wieku. Poznajcie Angelikę (@burningblonde), moją ‘’sister from another mister’’

Angela, masz 25 lat i odwiedziłaś już 24 kraje – niedługo lecimy razem do Danii, to będzie Twój 25 kraj, imponujące! Powiedz, skąd wzięła się Twoja pasja do podróżowania? Czy podróżowanie zaszczepili Ci rodzice?

Nie mogę się doczekać naszego wypadu do Danii! Moi rodzice jakoś nigdy specjalnie nie podróżowali, moja mama była pierwszy raz ze mną w Grecji w 2019 roku, to była jej taka pierwsza podróż poza Polskę i Anglię. Pamiętam, jak wyemigrowaliśmy do Anglii i kończyła nam się wiza, tata zabrał nas wtedy do Francji, wyobrażałam sobie ze pojedziemy do Paryża, a on tylko przekroczył granice i wróciliśmy z powrotem do Anglii z nowymi wizami.

Nigdy jakoś szczególnie mnie nie ciągnęło do podróżowania, aż do momentu, gdy miałam 18 lat i w liceum organizowali wycieczkę do Maroko, pracowałam wtedy na pól etatu i opłaciłam całą wycieczkę sama. Pierwszy raz miałam okazje spać w hotelu. Byłam za granicą bez rodziców i imprezowałam do białego rana 🙂 Mimo iż Maroko jest bardzo religijnym państwem, w naszym hotelu był klub, cala nasza paczka była w tym klubie aż do zamknięcia i o 9 rano każdy już był po śniadaniu, gotowy aby zwiedzać miasto. Wspominam te 7 dni bardzo dobrze, byliśmy w Marrakeszu i w Essaouria. Później byłam na Malcie, w Barcelonie, Madrycie, jak już się zacznie podróżować, to chce się zobaczyć co raz więcej!

Podobnie jak ja, wraz z rodzicami przeprowadziłaś się z Polski do Anglii w bardzo młodym wieku. Jak wspominasz ten okres? Długo zajęło Ci przystosowanie się do nowego środowiska?

Wyjechaliśmy z Polski w 2001 roku, miałam wtedy 7 lat i niewiele pamiętam. Cieszyłam się bardzo, gdy zaczęłam tutaj podstawówkę i miałam okazje poznać nowych znajomych, ale też byłam trochę zdezorientowana, bo nikt nie mówił po Polsku. Do dziś pamiętam, że nie rozróżniałam „she” od ”he” i na każdego chłopca mówiłam „she”. Pamiętam też jaka byłam zła, gdy mój brat zaczął przedszkole o jeden dzień wcześniej niż ja, a ja strasznie nie mogłam doczekać się aż poznam nowe koleżanki.

Wiem, że chciałabyś odwiedzić jeszcze mnóstwo miejsc, Twoja lista nie ma końca! Ale czy istnieje taki kraj, takie miejsce, do którego za nic w świecie nie chciałabyś polecieć? Dlaczego?

Kurczę trudne pytanie, bo sama wiesz ze ja wymyślam takie dzikie kierunki. Czym dziwniej tym lepiej! Nie ciągnie mnie do takich krajów jak Irak czy Syria, nie jestem gotowa by je odwiedzić na dana chwile, ale jak będzie za parę lat? tego nie wiem.

Od wielu lat mieszkasz w Londynie, co myślisz o tym bardzo rozwojowym, szalonym i różnorodnym mieście? Co powiedziałabyś osobie, która rozważa przeprowadzkę do Londynu z Polski?

Kocham Londyn, uwielbiam to, że mam wszystko w zasięgu ręki. Przyznaję, że wcześniej jakoś nie doceniałam tego ze mieszkam w Londynie i nie korzystałam z uroku tego miasta. Fakt, czasami to szybkie tempo bywa trudne, ale tak jest chyba w każdym większym mieście. Nowej osobie poradziłabym to, aby się nie zastanawiała tylko się przeprowadzała!

Jakim typem podróżniczki jesteś? Wolisz wakacje all-inclusive i drinki z palemką w jakimś wypasionym kurorcie, czy raczej spontaniczny Road trip z jednym plecakiem gdzieś w nieznane?

Spontaniczny Road trip wygrywa! W 2019 zrobiliśmy sobie wycieczkę po Bałkanach. To była moja ulubiona dotychczas wyprawa, zwiedziliśmy 3 kraje i było mega! Chciałabym to powtórzyć, ogólnie kocham podróże autem, mam nadzieję, ze za rok wybierzemy się na wspólna wycieczkę po Islandii! Byłam na all-inclusive na Dominikanie i po 2 dniach miałam dość tego „żółtego” jedzenia, fajnie by było, gdyby hotele serwowały jednak też lokalne jedzenie, a nie wszystko pod „Europejczyków”.

Czy podczas którejś z podróży przydarzyła Ci się jakaś przykra historia?

Chyba to, jak konduktor chciał mnie wyrzucić z pociągu (Salzburg>Innsbruck), bo uważał, że nie mam biletu, mimo że go miałam. A na Ciebie wtedy poleciała jego ślina, to chyba taka najgorsza historia. Dosłownie doprowadził mnie do takiej złości, a za razem sprawił mi przykrości, tym ze był niemiły.

Haha, pamiętam to. W dodatku byłam wtedy przeziębiona jak nigdy w życiu i usypiałam przy każdej możliwej okazji, na każdym wolnym skrawku. Ten konduktor był straszny, rzeczywiście, ale Austriacy chyba mają to do siebie…

Ja często rozmyślam o tym, jak wyglądałoby moje życie, gdyby moja mama zamiast do Anglii zdecydowałaby się zabrać nas do innego kraju, np. do Hiszpanii. Gdybyś miała wybrać jedno miejsce, w którym chciałabyś zamieszkać na stałe, to jaki byłby to kraj i dlaczego?

Gdyby mój tata dostał wizę w 2000 roku, mieszkalibyśmy obecnie w Stanach, a nie w Anglii. Nie ukrywam ze ciągnie mnie do Stanów i chciałabym tam pomieszkać nawet przez rok, może kiedyś to marzenie się spełni! Marze o Nowym Jorku, kocham duże miasta i to chyba dlatego tak mnie tam ciągnie. Jeżeli miałabym mieszkać w Europie to moje serce należy do Barcelony, Patryk (mój chłopak) tez jest zakochany w Barcelonie.

Co jest Twoim must havem w podróży?

Z kosmetyków to chyba maska do włosów, lubię zabierać ze sobą takie jednorazowe maseczki. Poza tym Powerbank – bez telefonu ani rusz.

Jaką podróż wspominasz z sentymentem? Takie miejsce, do którego powrót można byłoby porównać z milusim kocykiem w mroźny dzień, albo autentycznym, polskim pączkiem (za którym wszyscy na emigracji tęsknimy )?

Wenecja! Jedna z najpiękniejszych podroży, nadal pamiętam smaczny obiad w Vini da Pinto, z idealnym winem, bardzo klimatyczna restauracja! Chodziliśmy bez map i pozwaliśmy sobie się zgubić, i zwiedzać bez żadnego planu. Piliśmy Aperola obserwując przechodniów, jak dla mnie to była idealna podróż, taki czysty luz którego nam strasznie brakowało w tamtym okresie.

Skupiłam się na pytaniach związanych z podróżowaniem, ale to chyba nie Twoja jedyna pasja? Co robisz w wolnym czasie i czym zajmujesz się zawodowo?

Mam wiele zainteresowań, ale niestety jestem też strasznym leniem! Kocham fotografie, uwielbiam edytowanie filmików i zdjęć, studiowałam fotografię i postanowiłam zrezygnować ze studiów po roku, bo jednak nie lubię się uczyć. Lubię tez makijaże i malować innych, od 2010 zawsze prowadziłam bloga, ale był on bardziej o tematyce urody, niż podróży, ostatnio myślałam o tym aby znów malować innych i się bardziej w tym rozwinąć.

Kocham jeść! W wolnych chwilach ciągle szukam nowych przepisów i z Patrykiem testujemy nowe dania. Zanim pojadę do jakiegoś kraju to najpierw szukam miejsc z fajnym jedzeniem. Tylko niestety mój metabolizm działa tak ze jak powącham Nutelle, to automatycznie tyje. Obecnie pracuje jako Marketing Researcher – tworze raporty w dziedzinie Beauty dla firm.

Ostatnio bardzo dużo mówi się o depresji i samobójstwach związanych z hejtem. Mnie w angielskiej szkole nie oszczędzano i niejednokrotnie padłam ofiarą psychicznego znęcania się (głównie na tle rasowym) nawet przez nauczycieli. Czy Ciebie spotkała kiedyś taka sytuacja? W szkole? W internecie? Jak sobie z tym poradziłaś?

Mnie zaczęto gnębić w gimnazjum, ale nie na tle rasowym, lecz ze względu na otyłość. Często wagarowałam i szukałam wymówek, aby nie iść do szkoły, nawet specjalnie chodziłam mamie pomagać do pracy, byle by nie iść do – jak to wtedy nazywałam – „więzienia”. Nie lubiłam strasznie gimnazjum, dopiero 4 i 5 rok gimnazjum był super, wybrałam sobie lekcje jakie mi się podobały i miałam fajne osoby w klasie. Fajnie by było jakby ludzie czasem ugryźli się w język i nie mówili drugiej osobie tego czego sami by nie chcieli usłyszeć..

Blog Angeli: https://burningblonde.com | Instagram: www.instagram.com/burningblonde

You May Also Like