Recent favorites: autumn & winter edit.

Jak co roku o tej porze przygotowałam dla Was listę moich ulubieńców – a za takie uznaję rzeczy, które kupiła/użyła/obejrzałabym ponownie i takie, z którymi nie rozstaję się od miesięcy.

Dom

Jak to szło? ‘Wiesz, że się starzejesz, kiedy najbardziej cieszą Cię zakupy spożywcze i nowe środki czystości” – czy jakoś tak. Niemniej, wedle tego powiedzenia ja właśnie wkroczyłam w wiek emerytalny, bo bardziej niż nowa para jeansów cieszą mnie nowe kostki do toalety.

  1. Astonish Concentrated Peach blossom Disinfectant – To multifunkcyjny koncentrat do rozrabiania z wodą o obłędnym, brzoskwiniowym zapachu. Uwielbiam go bo pachnie długo i intensywnie i świetnie sobie radzi z różnego rodzaju zabrudzeniami.
  2. Comfort Winter Sparkle Fabric Conditioner – Jeśli chodzi o płyny do płukania, to niemal zawsze wybieram Comfort ze względu na intensywność i różnorodność zapachów. Winter Sparkle pachnie świętami, pomarańczą i wanilią. Zapach długo utrzymuje się na ubraniach.

Świeca i dyfuzor H&M Home, które uwielbiam i kupuję od dawna. Pachną subtelnie, nieprzytłaczająco.

Astonish Cup Clean – Proszek usuwający przebarwienia z naczyń powstałych z herbaty/kawy/twardej wody – bez szorowania. Wsypujemy proszek, zalewamy gorącą wodą i.. gotowe – kubeczki jak nowe! Ten proszek zrobił taką furorę na moich Instastories, pisałyście, że odratował Wasze ulubione kubki, że się z nim nie rozstajecie – jest genialny i ogólnie dostępny w supermarketach za grosze.

Coś dla coffee freaks – Nescafe Coconut Latte i Starbucks Toffee Nut Latte (kawy w saszetkach) to moje najnowsze słabości, szczególnie ta kokosowa!

  1. Tesco Cinnamon Dusting – Idealny do gorącej czekolady, kawy i owsianki.
  2. Chambord Black Raspberry Liqueur – Likier o smaku malin, miodu i wanilii, kupiłam go komuś w prezencie i tak się nim zachwycał, że kupiłam drugi do domu i jest przepyszny. Idealny do drinków ale także w wersji solo.

Jeśli miałabym oddać za coś życie, to byłaby to czekolada Ferrero Rocher – obłędna!

Kosmetyki & Pielęgnacja

  1. Olverum Bath Oil – Jesień/zima = relaksujące kąpiele. Ostatnio trafiłam na olejek do kąpieli Olverum, którym zachwyca się mnóstwo osób w sieci i zdecydowałam się dać mu szansę. Ma dość specyficzny zapach; ziołowo-kwiatowy, bardzo relaksujący. Dotąd nie wierzyłam w cudowny wpływ olejków na zmysły, ale z ręką na sercu – po każdej kąpieli z odrobiną tego olejku czuję się jak po wizycie w SPA a moja skóra jest tak cudownie gładka, uwielbiam!
  2. LUSH Yog Nog Shower Gel – There’s no place like Lush 😉 Chciałam Wam pokazać moje ulubione kule do kąpieli Lush, ale te finalnie nie doczekały sesji zdjęciowej bo zużywam je w mgnieniu oka. Ale od zeszłego roku nałogowo kupuję także ich płyny do kąpieli, a Yog Nog to mój zimowy faworyt. Pachnie obłędnie – solonym karmelem i syropem klonowym.
  1. REN Clean Skincare Clarimatte Invisible Pores Detox Mask – To ostatnio moja ulubiona maska oczyszczająca. Skóra po jej użyciu jest nieskazitelna. Oczyszcza pory i ”wyciąga” wszystkie paskudztwa. Używam jej raz w tygodniu przed nałożeniem maski nawilżającej/regenerującej.
  2. KOJĄCA MASKA ALGOWO-ŻELOWA OGÓREK & ALOES – Bielenda – To maska w proszku, którą rozrabiam z odrobiną zimnej wody tuż po oczyszczeniu twarzy. Już sama aplikacja a później ściąganie maski, która po zastygnięciu zmienia się w sylikonową warstwę to fajne doświadczenie. Łagodzi podrażnienia, koi i nawilża skórę – świetny produkt, bardzo polecam. A jeśli mieszkacie w UK, to zachęcam do zakupów w sklepie internetowym Laury, cudownej dziewczyny, która zapakuje Waszą paczkę z pieczołowitością, doradzi i poleci kosmetyki adekwatne do Waszej cery.
  1. Navinka – T-Zone + Cheeks – Navinka to niedawno powstała marka, która zachwyciła mnie swoim minimalizmem i innowacją. Zestawy T-Zone + Cheeks używam od kilku tygodni, a zużycie – jak widać – znikome, podoba mi się ta wydajność! Te produkty są tak lekkie, zupełnie niewyczuwalne na skórze, poprawiają elastyczność, nawilżają i wygładzają skórę.
  2. Lanegie Vanilla Lip Sleeping Mask – My all time favorite! Kupuję ją od ok. dwóch lat. Nawilża, pięknie pachnie, nabłyszcza i koi spierzchnięte usta.
  1. Perfum do włosów Gisou – Czy jest to produkt absolutnie niezbędny? NIE. Czy wpływa na kondycję włosów? TEŻ NIE. Ale czy pachnie najpiękniej? miodzikiem i karmelem? TAK!! Jest to taka trochę zbędna fanaberia, ale jaka przyjemna.
  2. Regenrująca maska do włosów Sol De Janeiro – Zdecydowanie jedna z najlepszych masek do włosów jakie miałam. Zapach produktów Sol De Janeiro jest po prostu cudowny!
  3. Moroccan Oil – Nie bez powodu ma praktycznie same pozytywne opinie w sieci. Kupiłam go już po raz drugi (wybieram małe butelki bo ten olejek jest szalenie wydajny i małą buteleczkę łatwiej zabrać w podróż). Wygładza, ładnie pachnie i ujarzmia moje bujne afro.

L’Oréal Professionnel Serie Expert Silver Shampoo – Fioletowy szampon do włosów, neutralizujący ciepłe odcienie jasnych lub rozjaśnianych włosów. Spośród wszystkich, ten sprawdził się na moich włosach najlepiej. Efekt jak po wyjściu od fryzjera, kolor utrzymuje się do 4 myć i co ważniejsze – nie wysusza włosów.

  1. Mydło do rąk z drobinkami, Manucurist – Mydła w płynie ze scrubem w ostatnim czasie pojawiają się w sklepach coraz częściej, ja pierwszy raz odkryłam je u mojej przyjaciółki i bardzo mi się spodobał efekt gładkich dłoni. Jeśli macie w domu fizycznie pracujących mężczyzn, którzy wracają z pracy z czarnymi rękoma to takie mydło-scruby domyją wszystko 😉
  2. Olejek do pielęgnacji skórek i paznokci, Manucurist – Mój ulubiony moment podczas robienia nowych pazków u kosmetyczki to ten, w którym wciera w skórki i paznokcie regenerujący olejek – teraz odtwarzam ten miły moment w domu.

MENOKIN DAILYCARE 3-STEP – To jest moje ODKRYCIE ROKU!!! Te produkty są tak genialne, że aż żałuję, że nie trafiłam na nie wcześniej! Na markę Menokin trafiłam zupełnie przypadkiem przeglądając Insta i chyba niewiele osób ją zna – niestety. Ja z całego serca polecam to trio, czyli piankę do mycia twarzy, serum i krem. Ja mam bardzo suchą skórę (zwłaszcza w okresie zimowym) i to jest remedium!!

  1. Pianka do mycia twarzy Face Boom Superstar – Lekka i przyjemna, polubiłam ją jeszcze mocniej po imprezie Halloweenowej, bo bez problemu zmyła baaardzo ciężki makijaż.
  2. The Ordinary Glycolic Acid 7% Toning Solution – Produkt, który dosłownie zużywam litrami. Na początku niewiele wiedząc, używałam go tylko do twarzy, ale odkryłam że świetnie nada się na przebarwienia na skórze na całym ciele, cienie pod oczami czy ciemną skóra pod pachami – genialny produkt, który gorąco polecam.
  1. Jogurt do Ciała Mleczna Czekolada – Fluff – Są takie produkty, które przez swój zapach chciałoby się zjeść i to jest jeden z nich. W dodatku błyskawicznie się wchłania i dobrze nawilża.
  2. Maui – Pineapple Papaya Body Jelly – To w sumie mój letni must have, bo ma galaretkową, lekką konsystencję, natomiast używam go cały rok. Jest nieco lepki, ale szybko wchłania się w skórę i pachnie cudownie.
  1. The Body Shop Aloe Calming Toner – Impulsywny zakup, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Ja mam bardzo wrażliwe oczy, więc dobranie odpowiedniego toniku graniczy z cudem. Ten z Body Shop jest idealny, lekki, domywa najcięższy makijaż i nie podrażnia.
  2. YSL – Baza Touche Éclat Blur Primer & Touche Éclat Le Teint (podkład) – Moje ukochane duo, do którego regularnie wracam od lat. Ta baza przypomina mi pierwszą, sylikonową bazę jakiej używałam jeszcze jako nastolatka (chyba od Inglot) i bardzo mi się podoba takie porcelanowy, gładki efekt. Podkład z kolei należy do tych lżejszych, delikatnie kryjących, wygląda bardzo naturalnie.
  1. Miller Harris Scherzo Hand Cream – Zimą zawsze doskwiera mi problem suchych rąk, więc zużywam wiele opakowań kremów. Krem Scherzo odkryłam w zeszłym roku i to najpiękniej pachnący krem do rąk ever!!
  2. Summer Fridays’ ‘Lip Butter Balm’ – Balsam do ust który uwielbiam. Działa cuda, a jedyne co mi w nim przeszkadza to aplikacja. Zdecydowanie wolę pomadki w sztyfcie i pomimo tego, że oba moje ulubione produkty do ust (Summer Fridays i Laneige) wymagają aplikacji paluchem, nie zamierzam z nich rezygnować.
  1. Lost In Amalfi 24h Lasting Click Mascara – Kupiona na wyprzedaży na lotnisku w Amsterdamie, okazała się rewelacyjna! Po pierwsze nietypowy aplikator, po drugie trwałość, wydłużenie i pogrubienie i po trzecie niska cena – uwielbiam tą maskarę.
  2. NYX Professional Makeup Epic Ink Liner – Jeśli mi go kiedyś wycofają, to się zapłaczę, bo to eyeliner absolutnie bezkonkurencyjny, najlepszy i najtrwalszy!

Moje trzy, ulubione zapachy idealne na jesień/zimę. Ciężkie, intensywne i słodkie – przepiękne.
YSL Libre – Pomarańcza, czarna porzeczka, wanilia
YSL Manifesto – drzewo sandałowe, wanilia, cedr
Gucci Guilty Intense – mandarynka, bez, fiołki

Filmy & Seriale

Netflix 

  • Control Z – Serial o nastolatkach (i trochę dla nastolatków), niezwykle wciągający. Nieco przypomina słynny (i świetny swoją drogą!!) serial ”Elita”.
  • The office – Przegenialny serial, śmieszny i luźny, idealny na poprawę humoru podczas jesiennej chandry.
  • Clickbait – Bardzo wciągający i trzymający w napięciu od początku do końca.
  • Squid Game – Okej, wiem, że świat oszalał na punkcie tego serialu, ale ja serio uważam, że jest rewelacyjny! Generalnie fabuła trochę odklejona od rzeczywistości, ale daje do myślenia – Czego ludzie nie zrobią dla pieniędzy? Serial brutalny ale momentami również bardzo wzruszający.
  • Yara – Nowość, którą obejrzałam kilka dni temu. Opowiada o prawdziwej historii zaginięcia i morderstwa Yary Gambirasio.
  • Ginny and Georgia – polecony przez przyjaciółkę serial ”w tle”. Luźny, zabawny i genialna obsada.

Amazon Prime

The Act – SZOKUJĄCY serial o dramatycznej historii, która wydarzyła się na faktach.

Cruel Summer – Fajny serial (drama) z zawrotnym zwrotem akcji.

You May Also Like